piątek 27.02
pierwsza Kaczawa! jak co roku to niemal święto. Wyrywamy się z zimowego letargu i jedziemy tam, gdzie uwielbiamy. Jest bardzo ciepło, ponad 15 stopni. W lutym Kaczawa zawsze było "czymś", że tak wcześnie, że tyle czasu jest bez zimy przed nami i w ogóle ekscytacja. Piątkową drogę na Kaczawę urozmaica nam jak zawsze "Poranna Manna" z "taśmy". Jest już szarawo jak dojechaliśmy na miejsce. Pani w ten dzień wróciła szybciutko z pracy, około południa, ja musiałem dokończyć kilka rozmów i wjechaliśmy później niż zwykle. No cóż. Ale na miejscu... wziąłem swój sprzęt do kawy usiedliśmy ze znajomymi, niemal jak "wujkowie" no i sobie pogadaliśmy. Bez telewizji i innych rozpraszaczy, wesoło i sympatycznie. Taka rozmowa przy kawie miała miejsce i na drugi dzień i trzymają nas do dziś. Tak dawno nie mieliśmy serdecznej konwersacji o przygodach, podróżach, o życiu z doświadczonymi i inteligentnymi osobami.
sobota 28.02
dziś klasyczna Kaczawa. Od tego trzeba zacząć, wgryźć się w serce Kaczawy, a co to takiego? wiadomo, Ostrzyca. Ruszamy z dobrze znanego nam miejsca - czyli z fragmentu Pętli Lwówieckiej. Parkujemy w Bystrzycy przy starej hmm chyba fabryce. Później ładnym lasem i łąkami w stronę Radmiłowic. Teren między Bystrzycą i Bełczyną należy do jednych z najładniejszych w całej okolicy. Poezja. Rozciąga tam się widok na Karkonosze i kochane Izery. Na Śnieżce i okolicach sporo jeszcze śniegu. Nam coraz cieplej, ponownie ponad 15 stopni w lutym! korzystamy w pełni. Na trasie nie ma nikogo i niczego, szukamy jak co roku pierwszej przylaszczki. Pani wygrała, znalazła ją w bardzo oczywistym miejscu, na północnym zboczu Ostrzycy, gdzie co roku jest ich całe mnóstwo. Ta faktycznie była pierwsza i jedyna, żadnego innego kwiatka już nie znaleźliśmy. Ostrzyca jest popularna, tam spotykamy wiele osób. Chwila przerwy i idziemy w stronę auta. Wreszcie podeszliśmy pod słynny cis, drugie najstarsze drzewo w Polsce. Wow. Robi wrażenie. Wieczór to znowu kawa, długa rozmowa, z której wiele lekcji zapamiętałem, o tym, co najważniejsze w życiu, o przemijaniu, o wspieraniu się wzajemnie. Ludzie, których spotykamy na swej drodze nie są przypadkowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz