poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Podlasie III - 15.08 - dzień 3 - Sokółka - Dąbrowa Białostocka

A miało być inaczej. Rano poszliśmy o 7 na mszę, 8 śniadanie, a o 9 pojechaliśmy na dworzec w Sokolce. O 9.30 mamy pociąg do Augustowa, na który kupiłem bilet z rowerami. Peron pusty. Siadamy, ale w oddali zauważyłem starszą panią, była przykucnięta pod płotem, siatka, paliła papierosa. Z twarzy była podobna do babci od Pani. Po chwili skończyła palić i podeszła w naszą stronę. Usiadła obok mnie, zaczęła rozmowę o pociągach. Twarz miała zmęczoną, ale to co mówiła i jak mówiła brzmiało inteligentnie. W pewnym momencie zadała pytanie
- ciekawe, czy my wejdziemy do pociągu... 

oooo no tak. Doświadczyliśmy tego wczoraj. No nic, co ma być o będzie. Megafon zapowiedział pociąg. Jedzie mikro pociąg, ten co wczoraj. Ludzie ściśnięci jak sardynki. Wychodzi konduktor i oznajmia, że nas nie wpuści. W głowie się zakotłowało. Z jednej strony jak to, przecież ja kupiłem bilet w systemie, który ma limit miejsca na rowery. Z drugiej strony faktycznie nie ma gdzie wejść. Pani wdała się w polemikę. Pan był grzeczny, tylko co mi po jego grzeczności, jak nie pojedziemy tam, gdzie sobie wymarzyliśmy. Mówi, że z powodu kolizji z samochodami mają mało pociągów. Nic, musieliśmy odpuścić. Przewidzieliśmy wczoraj taką ewentualność, tworząc plan b i c. Byłem bardzo zły, ale to bardzo... ale przekułem to na coś pozytywnego - nowy plan na kolejną wizytę tutaj i radość z tego, co zobaczymy dzisiaj. 

Wybieramy długą trasę, około 80km. Grzeje mocno, ale kręcimy. Wyjeżdżamy z Sokółki drogą rowerową, szeroka, nowa, asfaltowa. Wioska za wioską, kilka domów, pola i lasy. Urocze krajobrazy. Możemy cieszyć się w pełni Podlasiem. Szybko robimy 40km i jesteśmy w Dąbrowie Białostockiej. Sklepik o dziwo otwarty, pytam się pana za kasą gdzie tu jest jakaś restauracja, a ten mówi - u nas to tylko budki z kebabem... nie dobrze, ale taki klimat. Jest taki lokal zaraz za rogiem, czysto, jest toaleta, której potrzebujemy. Raz kozie śmierć, survival, na naszej trasie mało wiosek i tam nie zjemy, długa droga, więc trzeba brać co jest. Odświeżyliśmy się, zjedliśmy, nie powiem, że ze smakiem, ale zjedliśmy. Nie rozumiem jak ludzie mogą jeść i to jedzą często. Jaki popyt, taka podaż. Zawracamy w stronę Sokółki. Po drodze mamy Różanystok, sanktuarium. Wchodzimy. Czy właśnie o t chodziło, że mieliśmy tu być zamiast w Puszczy? Zgadzam się z wolą Najwyższego. Czuję zmęczenie i od tego momentu zaczyna się moja rowerowa egzystencja. Upał, zmęczenie może i ten coś co zjadłem w tym lokalu spowodowało, że jadę wolno, nawet zdjęć mi się nie chce robić. A jak to u siebie identyfikuje, to jest źle. Ładnie tu, urocze wioski, ale nie czuję polotu. Szukamy picia, a tu nic. Wjeżdżamy do uroczej wioski Podsutki. Hmm a jak nazwać mieszkańców tej wioski? Nie lada wyzwanie. Są tam 3 stare chaty, rozpadające się, ale bardzo ładnie pasujące do tych wiosek. Mimo Święta sporo kombajnów w polu, żniwa w pełni. Turystów? Nikogo. Mówię do Pani - żadnych obozów, harcerzy, skautów, włóczykijów, backpackersow, taki potencjał, dzikie miejsca, aż się prosi, sam bym poszedł. Upał nie zwalnia. Świdry, myślałem, że tam coś znajdziemy, nic z tego. Charakterystyczne dla wczorajszej i dzisiejszej trasy, to ogromna liczba kapliczek, nawet co 50 metrów. Świadczy to o ogromnej wierze tutejszych mieszkańców. Druga rzecz to jabłonie. Niemal jedna przy drugiej. Tony jabłek, chyba bezpańskich do zerwania. Wzięliśmy kilka, no dobra, poczęstowaliśmy się. Kwaśne jak cytryna, ale może to dobre orzeźwienie? Ucieszyłem się, jak przekroczyliśmy granice Sokółki. Sklepik przydrożny był otwarty, tłumy ludzi po alkohol, wziąłem dwie wody na jutro. Później wiadomo, lody w Starej Szkole, kawa i pod prysznic do hotelu. Co to była za trasa... czuję się przegrzany. Kulminacja tygodni upalnej pogody. Mimo elektrolitów, nakrycia głowy upał robi swoje, sporo tych kilometrów nam wychodzi. Jutro cudowna trasa do Białegostoku, nad którą się zachwycałem po ostatnim pobycie tutaj. Nie mogę się doczekać, by znowu w tym samym roku ją przejechać.

 
podlasie3 d2 01 podlasie3 d2 02 podlasie3 d2 03 podlasie3 d2 04 podlasie3 d2 05 podlasie3 d2 06 podlasie3 d2 07 podlasie3 d2 08 podlasie3 d2 09 podlasie3 d2 10 podlasie3 d2 11 podlasie3 d2 12 podlasie3 d2 13 podlasie3 d2 14 podlasie3 d2 15 podlasie3 d2 16 podlasie3 d2 17 podlasie3 d2 18

Podlasie III - 14.08 - dzień 2 - Sokółka - Krynki

Usnąłem przed 1-szą. Spałem mocno, pobudka po 6. Poszliśmy na śniadanie, a tam mnóstwo ludzi, chyba dwie wycieczki, nasza i włoska. Usiedliśmy obok starszego małżeństwa. Myślę sobie, w Australii nie zdążyłbym usiąść, a już by nas zagadali. Jakież było moje zdziwienie, gdy wróciłem z herbatami, a tu Pani rozmawia z tą drugą panią. Polska się zmienia. Ale ale, zaraz będzie przykład z drugiej strony. Po śniadaniu jedziemy na dworzec, 8.45 pociąg do Sokółki. Malutki. A rowerów cała masa. Pani konduktor w żołnierskich słowach na peronie mnie poinstruowała, że mam wpuścić innych, bo wcześniej wysiadam. Spoko, tyle, że kolarzy przybywa, ile mam jeszcze czekać? Wsiadamy. Pani pierwsza. Jest mega ciasno. A tu nagle przyjeżdża mężczyzna na wózku inwalidzkim… i zaczęło się. Rowery trzeba upchać, inwalidę trzeba wpuścić, co naturalne, tylko jak? Ludzie bez biletów na rowery weszli do pociągu i zajmują miejsce tym, którzy je prawilnie kupili. Do tego doszedł jeszcze inny kolarz z koszulką z RPA - szanuję - który zaczął marudzić dlaczego nikt mu nie robi miejsca. Inwalida jakimś cudem dostał się do WC i tam siedział, rowery daliśmy jeden na drugi i ruszyliśmy… Do Sokółki mamy jakieś 30 minut. Ten inwalida w WC otworzył w drzwi i nie wyjeżdżał, no i dobrze, no bo gdzie? Zaczął wygadywać o Ukraińcach, że w przeszłości mordowali Polaków itd. Znalazł się tam obok inny kolarz, który zaczął z nim polemikę negując poglądy inwalidy. Było grubo, po czym inwalida wziął telefon i odpalił wulgarne nacjonalistyczne przyśpiewki. Och… Polska się zmienia na lepsze, bez dwóch zdań, ale taki element znajdzie się pewnie w każdym kraju. 

Wysiedliśmy w Sokółce, chwila oddechu i czas zacząć przygodę. Najpierw hotel, testujemy nowy lokal, tam zostawiamy nasze ciuch i ruszamy w drogę. Dziś relatywnie krótka trasa, do Krynek. Najpierw asfaltem przez wioski, mimo że piątek, jest pusto. Pola, drogi, łąki, szóstko piękne. Słońce grzeje. Jak miło było, gdy zobaczyliśmy kościół w Samogrodzie, byliśmy tu podczas ostatniego pobytu. Wrażenie na mnie zrobiła wioska Usnarz Górny. Stare chałupy, wielość opuszczona, rozpadająca się, mieszka tu może kilkanaście osób. To co zostało, to ładnie, kwiaty obok domów, charakterystyczna kostka brukowa. Wszędzie nowy dobry asfalt, co jest charakterystyczne dla Podlasia. Ciekawie robi się w Krynkach. Jak planowaliśmy trasę, ubzdurałem sobie, że pojedziemy zobaczyć ostatni dom na drodze do granicy. Ok. Jest i ten dom, ale ścieżka prowadzi dalej, żadnych znaków, żadnych zakazów. No to kręcimy. Krzaki są coraz gęstsze, ale ścieżka przejezdna, kręcimy. Widać już płot graniczny. Pani mówi - dalej nie jadę. No dobra, ja stanąłem, rozglądam się, ani żywej duszy. Granica, jak granica. Aż tu nagle słychać odgłos helikoptera, jakby leciał z Białorusi, a może się tak tylko wydawało. Pani lekko wystraszona… on leci nad nami! Nie ukrywam, że w głowie zaczęły mi krążyć dziwne myśli na granicy ze strachem. A jak tam był zakaz i wjechaliśmy? No nic, jestem niewinny i tyle. Helikopter jakby się obniżał, robi kółko nad nami, pewnie myśli, że to jacyś ciekawscy kolarze i trzeba ich wykurzyć. Kręci i kręci, a my odwrót i spadamy. Po chwili helikopter odleciał. Uff chciałem tylko pooglądać. 

Same Krynki nie zachwycają, rondo, sklepy, można uzupełnić picie. Obok jest ładny park pałacowy, jest tam dąb Herman, gigantyczny, obok dąb Mona, ładne miejsce. Później cudowna tułaczka przez pola, uwielbiam takie przejazdy. Wiele jabłoni, a jabłka kwaśne. Żniwa w pełni, wiele kombajnów w polu. Pól nie ma końca, słońce grzeje. Najgorszy kawałek to jazda drogą 674, niby mało ruchu, ale jak już jadą to trafia się wariat. Sokółka, obiad tam gdzie zawsze, kościół, bazylika i lody, po raz pierwszy jedziemy do Starej Szkoły. Nie miałem pojęcia o jej istnieniu, dopóki kelner w tatarskiej restauracji mi o tym nie powiedział. 100 smaków, niesamowite! Masa ludzi, ale wybór... Ogromny. Bardzo dobre. Kupiliśmy wodę na jutro, a w hotelu już padłem. To był świetny dzień i bardzo fajna trasa, nawet nie wiem, kiedy te 70km zleciały.

 
podlasie3 d1 01 podlasie3 d1 02 podlasie3 d1 03 podlasie3 d1 04 podlasie3 d1 05 podlasie3 d1 06 podlasie3 d1 07 podlasie3 d1 08 podlasie3 d1 09 podlasie3 d1 10 podlasie3 d1 11 podlasie3 d1 12 podlasie3 d1 13 podlasie3 d1 14 podlasie3 d1 15 podlasie3 d1 16 podlasie3 d1 17 podlasie3 d1 18 podlasie3 d1 19 podlasie3 d1 20 podlasie3 d1 21 podlasie3 d1 22

Etykiety

Adršpach (1) Albania (39) Alpy (10) Amsterdam (2) Andora (4) Australia (82) Austria (18) B&W Photo (138) Babia Góra (4) Bałtyk (1) Barcelona (22) Beskid Makowski (1) Beskid Mały (5) Beskid Niski (29) Beskid Sądecki (3) Beskid Śląski (16) Beskid Śląsko-Morawski (22) Beskid Wyspowy (4) Beskid Żywiecki (101) Będzin (1) Białoruś (4) Białystok (4) Biebrza (10) Bielsko Biała (24) Bieszczady (28) Bory Stobrawskie (6) Bory Tucholskie (10) Boże Narodzenie (26) Bratysława (1) Broumowskie Ściany (2) Bryan Adams (4) Brzeźno (2) Bytom (5) Chorwacja (8) Chorzów (3) Chudów (1) Cieszyn (13) Czechy (77) Częstochowa (5) Dolina Baryczy (7) Dolinki Krakowskie (1) Dolomity (11) dżungla (10) fotografia (6) Francja (27) Gdańsk (8) Gdynia (1) Gliwice (8) Goczałkowice (4) golf (2) Gorce (1) Góra Św. Anny (6) Góry Bardzkie (3) Góry Bialskie (4) Góry Bystrzyckie (8) Góry Choczańskie (4) Góry Izerskie (42) Góry Kaczawskie (5) Góry Kamienne (1) Góry Ołowiane (1) Góry Orlickie (2) Góry Sanocko-Turczańskie (1) Góry Słonne (4) Góry Sowie (9) Góry Stołowe (6) Góry Strażowskie (2) Góry Sudawskie (1) Góry Świętokrzyskie (2) Góry Wałbrzyskie (1) Góry Wsetyńskie (1) Góry Złote (9) GR 20 (10) Hiszpania (36) Holandia (2) Indonezja (36) Istebna (2) Jeseniki (11) Jura Krakowsko-częstochowska (9) kajaki (5) Karkonosze (3) Kaszuby (7) Katowice (16) kawa (1) Kędzierzyn Koźle (1) Klimkówka (1) Kłodzko (1) Kobiór (8) Korona Gór Polski (1) koronawirus (10) Korsyka (13) Kraków (12) Kruger (3) Kudowa Zdrój (1) Kuraszki (3) Lądek Zdrój (3) Legnica (1) Leśne portrety (2) Liswarta (3) Litwa (1) Lourdes (1) Lubiąż (1) Lublin (1) Lubliniec (1) Luciańska Fatra (7) Łańcut (1) Łężczok (2) Łódzkie (7) Magura Spiska (2) makro (45) Mała Fatra (19) Mała Panew (1) Małe Karpaty (2) Masyw Śnieżnika (7) Mikołów (2) Morawy (17) Moszna (1) namiot (3) Narew (1) nba (1) Niemcy (5) Nikiszowiec (4) Nowa Zelandia (108) Nysa (1) Odra (1) Ojców (1) Opolskie (35) Osówka (1) Ostrawa (3) OverlandTrack (8) Paczków (1) Pasmo Jałowieckie (2) Pazurek (1) Piłka Nożna (1) Pireneje (27) Podlasie (56) podróże (6) Pogórze Izerskie (15) Pogórze Kaczawskie (90) Pogórze Przemyskie (1) pokora (1) Poznań (1) Praga (23) Promnice (1) Przedgórze Sudeckie (3) Przemyśl (1) Pszczyna (11) Pustynie (1) Puszcza Augustowska (9) Puszcza Białowieska (14) Puszcza Kampinoska (1) Puszcza Knyszyńska (12) Puszcza Niepołomicka (3) Puszcza Solska (1) Puszcze Polski (31) Racibórz (2) rower (191) Roztocze (9) różne (164) RPA (68) Ruda Śląska (3) Rudawy Janowickie (5) Rudy Raciborskie (36) Rwanda (18) Rybna (1) Rybnik (3) Rzeszów (2) safari (2) Sierra de Loarre (1) Singapur (3) Słowacja (60) Słowacki Raj (2) Sopot (2) street (123) Strzelce Opolskie (1) Suazi (4) Sudety (23) Sudety Wschodnie (11) Sumatra (35) Suwalszczyzna (2) Szałsza (1) Szklarska Poręba (1) Szlak Orlich Gniazd (2) Szlak Wygasłych Wulkanów (1) Śląsk (42) Świętokrzyskie (7) Tarnowice (1) Tarnowskie Góry (8) Tasmania (81) Tatry (38) Tatry Bielskie (1) Tatry Niżne (12) Tatry Zachodnie (25) Toruń (2) Toszek (4) Trójka (1) Turawa (1) Turcja (2) Tychy (1) UFO (2) Uganda (32) Ukraina (7) USA (29) Ustroń (1) Warmia (3) Warszawa (9) Wenecja Opolska (3) Wiedeń (1) Wieliczka (1) Wielka Fatra (21) Wielkanoc (1) Wielkopolska (5) Wigry (2) Włochy (13) Włocławek (2) Wrocław (8) WTR (4) wwe (5) WWE Smackdown World Tour 2011 (4) Zabrze (3) Zagłębie (1) Ząbkowice Śląskie (1) Zborowskie (3) Złote Hory (1) Złoty Stok (1) zmiana (5) Żelazny Szlak Rowerowy (1) Żywiec (4)

Archiwum bloga