że gdzie? wiedziałem, że takie stawy czy jeziora istnieją, ale nie jeździmy w tamtych terenach. A w ogóle mieliśmy jechać do Wrocławia i przez długi weekend od czwartku do niedzieli zmierzać do Lublińca. Pani od dłuższego czasu mówiła, by zobaczyć Pogorie, a ja na czwartkowe popołudnie po procesji nie miałem innego pomysłu. No dobra, niech Ci będzie, jedziemy. Pojechaliśmy do Katowic, zaparkowaliśmy auto i w drogę. Cóż... tłumacze sobie, że jestem takim fotografem, a fotograf nie marudzi, tylko dokumentuje rzeczywistość. I najfajniejsze jest to, że taka argumentacja pozwala mi optymistycznie spojrzeć w świat i szukać dobrych kadrów. Czy w czwartek je miałem? chyba nie, ale rzeczywistość otaczającą mnie udokumentowałem. Ruina - to chyba dobre słowo, ale były też jasne punkty, nawet bardzo. Pogoria 2 - byłem oczarowany, dziki zbiornik, mnóstwo ryb, ładna leśna okolica. Będzin - chyba pierwszy raz byłem w tym mieście, drogi rowerowe jak się patrzy! Reszta... Mała Dąbrówka, Sosnowiec... wymaga remontu, o - to dobre określenie. Ale najgorszy był odcinek - wracając Sosnowiec Juliusz - Dańdówka - Mysłowice - Szopienice... perełki na street foto seszyn. Tak, wymaga ten obszar remontu. A! no i znalazłem ciekawe miejsce, w okolicach Szopienic zobaczyłem wieżę, którą pamiętałem z filmu Kutza, tam wrócimy myślę niebawem. 70km zrobione, w piątek do biura, a w weekend - w Opolskie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz