borowej magii ciąg dalszy. Mamy 15 minut drogi autem do Cekcyna, tam przy kościele parkujemy i ruszamy w trasę. Nogi bolą, siedzenie boli, ale już po pierwszych kilometrach ból znika, a nogi chodzą jak powinny. Doceniam rzeczy, które są standardem - raczej powinny być, a tam gdzie mieszkam, nie ma ich. Równe asfaltowe drogi - tutaj jeździć, to poezja, nawet przez lasy, drogi są idealne niemal. Druga rzecz - mnogość parkingów, czy we wioskach, czy przy lesie, dodatkowo dziś widzieliśmy znaki "parking dla rowerzystów", "parking dla wędkarzy". Czas tu płynie wolno, nie ma w zasadzie różnicy patrząc na ruch na drodze, czy to poniedziałek, czy niedziela. Pogoda nam dopisuje. Pierwsze WoW jest w okolicy wioski albo osady Gołąbek. Ścieżka przyrodnicza wzdłuż rzeczki Stążka, dziś będziemy niemal u jej źródeł. Nie mamy takiego komfortu, aby przejść całą tą ścieżkę, ale... zacząłem myśleć o weekendzie listopadowym. Co prawda mamy już noclegi w Izerach, niemniej to, co tu doświadczam, jest genialne. Po drugiej stronie drogi jest podobna ścieżka. Na poczekalnię. No i zaczyna się magia, top topów - dolina Brdy. Hit dzisiejszego dnia, ale i kto wie całego pobytu - Kiełpiński Most. Ciężko opisać słowami. Pół roku temu byliśmy w Nowej Zelandii, widzieliśmy sporo, a tu jednak coś w Polsce potrafi zachwycić. Potrafi. Trzeba zjechać ze szlaku, wąska ścieżka po obu stronach otoczona jest pomnikami przyrody. Niebywałe. Ostatnie takie coś widziałem na drodze do Pszczyny w okolicach Kobióra. A tutaj jest podobnie. Jeden dom tam stoi, gospodarstwo. Jak to jest tam mieszkać? No i rzeka, mówię Pani - choć podejdźmy... i to było to. Leniwa rzeka, drzewa, śpiew ptaków, te powietrze... nie do opisania. Poezja! Przypomina mi się dziś bardzo często dzieciństwo, kiedy to w telewizji leciały programy edukacyjne i taką Polskę poznałem właśnie dzięki nim. Nie miałem tej możliwości, by zwiedzać kraj, ale z kart książek do geografii i tamtych starych programów tak sobie Polskę wyobrażałem i robi mi się za każdym razem, jak to wspominam cudownie na sercu. Wzdłuż Brdy są ścieżki, można chodzić i trzeba tam wrócić. Znowu punkt na poczekalnię. Trochę dalej wyjeżdżamy na Czerskie Łąki. Ogromny teren, który wygląda jak nieużytki. Piękne. Dodać muszę, że wszędzie totalnie pusto, ludzi brak. Pozostańmy w tym nostalgicznym nastroju, kolejna perełka to Jeziorko Kozie. Po prostu, jeziorko, rzucające się ryby, czysta woda i pustkość. Zmęczeni dojeżdżamy do Czerskiej Strugi. Wita nas opustoszały drewniany dom z bramą otwartą na oścież. Przypomina mi się najlepszy - wciąż - szlak rowerowy, czyli Giby -
https://czerwonymszlakiem.blogspot.com/2021/06/augustowskie-noce-dzien-3-2405-litwa-i.html.
W Czerskiej Strudzie jest wieża widokowa, jednak widok z niej jaki się roztacza nie powala. Jest budka z lodami, zatrzymujemy się, kosztujemy i jedziemy dalej. Znowu asfalt, nówka! Wielki Kanał Brdy, mamy go po prawej, woda czysta. W Rzepicznej miał być sklepik, jest, ale dziś nieczynny. Podczas całego przejazdu nie było ani jednego miejsca, by uzupełnić płyny. W Rzepicznej podejmujemy decyzję, że skracamy plan, który jeszcze sięgał hen na północ i jedziemy na południe do auta. Kolejna perełka dziś, to Jezioro Białe ze wspomnianym wcześniej parkingiem dla wędkarzy. Wioski, które mijamy zieją spokojem. Jest czysto i skromnie. Właśnie, nie pisałem o śmieciach w lesie... bo ich tu nie ma! Nie ma też ludzi, jeśli dziś mamy poniedziałek wielkiego weekendu majowego i jest pusto... to dobry znak. W miejscowości Biała znowu skręcamy na niebieski szlak Partyzantów. Warto go rozważyć, ciągnie się przez bardzo ładne tereny. Ostatnia perełka na dziś - Rezerwat Źródła Rzeki Stążki. W środku lasu jest mostek, ktoś rozwiesił taśmy, aby nie iść dalej, no ale co mamy zrobić? kryształ woda, las - to trzeba zobaczyć. Dotarliśmy do auta zmęczeni, ale szczęśliwi. Piękna trasa, cudne kadry, pomysły na piesze i rowerowe trasy. Tak blisko od Tucholi.
Obiad jemy w Tleniu. Zamawiam golonko, pani za ladą mówi, że mają spore porcje i niewielu jest w stanie jest zjeść. Śmieję się arogancko zapewniając, że ja sobie poradzę. Ta pani miała rację, nie wiem skąd takie świnie biorą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz