jak co roku, wiadomo. Był bardzo konkretny plan na Pragę, ale remont się przeciągał i nie potrafiłbym wyjechać mają bałagan w domu. Zatem w miniony weekend - sprzątanie, ale w niedzielę już odpoczynek. Pojechaliśmy do Rud Raciborskich, znowu! ale w tym roku mi się tam bardzo podoba, rower, makro zdjęcia, pogoda była wyborna. Cudownie spędziliśmy tam czas razem. Czas płynie szybko, ale ważne, jak go spędzam i z kim. Później rundka rowerem po Gliwicach, z restauracji dumny nie jestem, wybrałem co było dostępne, bo przyznaję nie przyłożyłem się do rezerwacji z uwagi na remont i sprzątanie po nim. Nic, trudno. Wieczorem spotkanie z Rodzicami i mile spędzony czas. To był wspaniały dzień. Tydzień pracy trudny i żmudny. Rowery już umyte, sezon zakończony. To był rowerowo najlepszy sezon ever! Podsumowaliśmy z Panią:
- najlepsza wycieczka - Wrocław - Poznań, co ciekawe, zaplanowana w godzinę, niemal na kolanie, jako rezerwowa, bo w Olsztynie miało padać.
- najlepsza dzienna trasa - ex aequo - Sokółka - Białystok i Grabianowo - Śrem - Rogalin - Mosina/Poznań
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz