Zasnąłem jakoś po 21, z przerwami spaliśmy do 7 rano. Za oknem piękne słońce. Mamy mieszkanko, więc jemy prowizoryczne śniadanie i w drogę. Dziś Południowa część puszczy. Przemieszczanie się po Białymstoku rowerem to poezja. Szerokie drogi rowerowe, rano jeszcze puste. Wszystko ładnie się zieleni. Objeżdżamy miasto, widzę Lidla, wskakuję po picie, a tam pół miasta - alkohol i coś do grilla. Jedziemy na wschód, obok terenów wojskowych. Pierwszy przystanek w Królowym Moście, malutkiej osadzie z mostem, po którym jechał Napoleon z Moskwy. Chcieliśmy podjechać na górę św. Anny, ale tam tylko pieszo. Jedziemy w miejsce, które sobie upatrzyliśmy - osada Zasady na rzeczką Supraśl. Pan kończy łowić ryby i oddala się, my podchodzimy nad rzekę, ryby pływają, ludzi brak, cudownie. Przerwa pod brzozami, usnąłbym. Lasami dojeżdżamy do Supraśla, wielki powrót po 10 latach. Wszystko wyładniało. Drogi z kostki, domy ładne, ryneczek, coś w stylu Salamanki w Hobart, lokalne wyroby, bez kiczu. No i pełno ludzi. My głodni po tym skromnym śniadaniu. Bierzemy naleśniki i w drogę. Wyjazd z Supraśla wzdłuż trasy 676 znowu poezja, droga rowerowa, dalsze kilometry w budowie. Coś pięknego. Podjeżdżamy pod wielkie drzewa, nie są może zachwycające, ale warto zobaczyć. Las kusi głębszym spacerem, ale nie możemy czasowo sobie na to pozwolić. To jest to miejsce najdalszej oddalone. Pięknie jest, zupełnie inaczej niż wczoraj. Wracamy do Supraśla, jemy lody, wchodzimy do kościoła i zielonym szlakiem jedziemy w stronę Białegostoku. Bardzo ładny ten zielony, prowadzi dookoła jeziora Komosa, cudnie tam. Zmęczenie mnie dopada, ale wyjeżdżamy z lasu, wioska i od razu drogą rowerowa, a później już są jej dwa pasy, prowadzi nas wprost do Halvy. Jakże miło, menadżer nas poznaje, ucinamy sobie pogawędkę, no i ta kuchnia… kiedy znowu przyjedziecie? Mówię, że za 3 tygodnie, bo mam już bilety na pociąg.
Piękny dzień, zupełnie inna Puszcza Knyszyńska. Niemniej te lasy uważam za zaliczone, ale Białystok jako baza ma spory potencjał. Jest 19.45, padam ze zmęczenia, a tu taki golf do obejrzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz