taka pora roku. W niedzielę znaleźliśmy 2 godziny, aby pojechać na spacer, na grzyby. Jak ja idę na grzyby, to znaczy idę je fotografować. Tyle się dzieje w runie leśnym, że aż chce się ten świat uwiecznić. I niech ta ciekawość świata ze mną zostanie na jak najdłużej, bo to zdrowy objaw - zatrzymać się, zapomnieć o terminach, spotkaniach, itp. i obserwować świat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz