weekend w domu, dostałem fioła na punkcie makro. Coś, co łapie mnie na wiosnę, dopadło mnie jesienią. Na punkcie grzybów. To pewnie przed wyjazdem w Izery. Dziś wybrałem się do lasu, zabrałem swój sprzęt, by potestować ustawienia i oświetlenie. Wyniki są średnie, wiem nad czym muszę popracować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz