poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Podlasie III - 14.08 - dzień 2 - Sokółka - Krynki

Usnąłem przed 1-szą. Spałem mocno, pobudka po 6. Poszliśmy na śniadanie, a tam mnóstwo ludzi, chyba dwie wycieczki, nasza i włoska. Usiedliśmy obok starszego małżeństwa. Myślę sobie, w Australii nie zdążyłbym usiąść, a już by nas zagadali. Jakież było moje zdziwienie, gdy wróciłem z herbatami, a tu Pani rozmawia z tą drugą panią. Polska się zmienia. Ale ale, zaraz będzie przykład z drugiej strony. Po śniadaniu jedziemy na dworzec, 8.45 pociąg do Sokółki. Malutki. A rowerów cała masa. Pani konduktor w żołnierskich słowach na peronie mnie poinstruowała, że mam wpuścić innych, bo wcześniej wysiadam. Spoko, tyle, że kolarzy przybywa, ile mam jeszcze czekać? Wsiadamy. Pani pierwsza. Jest mega ciasno. A tu nagle przyjeżdża mężczyzna na wózku inwalidzkim… i zaczęło się. Rowery trzeba upchać, inwalidę trzeba wpuścić, co naturalne, tylko jak? Ludzie bez biletów na rowery weszli do pociągu i zajmują miejsce tym, którzy je prawilnie kupili. Do tego doszedł jeszcze inny kolarz z koszulką z RPA - szanuję - który zaczął marudzić dlaczego nikt mu nie robi miejsca. Inwalida jakimś cudem dostał się do WC i tam siedział, rowery daliśmy jeden na drugi i ruszyliśmy… Do Sokółki mamy jakieś 30 minut. Ten inwalida w WC otworzył w drzwi i nie wyjeżdżał, no i dobrze, no bo gdzie? Zaczął wygadywać o Ukraińcach, że w przeszłości mordowali Polaków itd. Znalazł się tam obok inny kolarz, który zaczął z nim polemikę negując poglądy inwalidy. Było grubo, po czym inwalida wziął telefon i odpalił wulgarne nacjonalistyczne przyśpiewki. Och… Polska się zmienia na lepsze, bez dwóch zdań, ale taki element znajdzie się pewnie w każdym kraju. 

Wysiedliśmy w Sokółce, chwila oddechu i czas zacząć przygodę. Najpierw hotel, testujemy nowy lokal, tam zostawiamy nasze ciuch i ruszamy w drogę. Dziś relatywnie krótka trasa, do Krynek. Najpierw asfaltem przez wioski, mimo że piątek, jest pusto. Pola, drogi, łąki, szóstko piękne. Słońce grzeje. Jak miło było, gdy zobaczyliśmy kościół w Samogrodzie, byliśmy tu podczas ostatniego pobytu. Wrażenie na mnie zrobiła wioska Usnarz Górny. Stare chałupy, wielość opuszczona, rozpadająca się, mieszka tu może kilkanaście osób. To co zostało, to ładnie, kwiaty obok domów, charakterystyczna kostka brukowa. Wszędzie nowy dobry asfalt, co jest charakterystyczne dla Podlasia. Ciekawie robi się w Krynkach. Jak planowaliśmy trasę, ubzdurałem sobie, że pojedziemy zobaczyć ostatni dom na drodze do granicy. Ok. Jest i ten dom, ale ścieżka prowadzi dalej, żadnych znaków, żadnych zakazów. No to kręcimy. Krzaki są coraz gęstsze, ale ścieżka przejezdna, kręcimy. Widać już płot graniczny. Pani mówi - dalej nie jadę. No dobra, ja stanąłem, rozglądam się, ani żywej duszy. Granica, jak granica. Aż tu nagle słychać odgłos helikoptera, jakby leciał z Białorusi, a może się tak tylko wydawało. Pani lekko wystraszona… on leci nad nami! Nie ukrywam, że w głowie zaczęły mi krążyć dziwne myśli na granicy ze strachem. A jak tam był zakaz i wjechaliśmy? No nic, jestem niewinny i tyle. Helikopter jakby się obniżał, robi kółko nad nami, pewnie myśli, że to jacyś ciekawscy kolarze i trzeba ich wykurzyć. Kręci i kręci, a my odwrót i spadamy. Po chwili helikopter odleciał. Uff chciałem tylko pooglądać. 

Same Krynki nie zachwycają, rondo, sklepy, można uzupełnić picie. Obok jest ładny park pałacowy, jest tam dąb Herman, gigantyczny, obok dąb Mona, ładne miejsce. Później cudowna tułaczka przez pola, uwielbiam takie przejazdy. Wiele jabłoni, a jabłka kwaśne. Żniwa w pełni, wiele kombajnów w polu. Pól nie ma końca, słońce grzeje. Najgorszy kawałek to jazda drogą 674, niby mało ruchu, ale jak już jadą to trafia się wariat. Sokółka, obiad tam gdzie zawsze, kościół, bazylika i lody, po raz pierwszy jedziemy do Starej Szkoły. Nie miałem pojęcia o jej istnieniu, dopóki kelner w tatarskiej restauracji mi o tym nie powiedział. 100 smaków, niesamowite! Masa ludzi, ale wybór... Ogromny. Bardzo dobre. Kupiliśmy wodę na jutro, a w hotelu już padłem. To był świetny dzień i bardzo fajna trasa, nawet nie wiem, kiedy te 70km zleciały.

 
podlasie3 d1 01 podlasie3 d1 02 podlasie3 d1 03 podlasie3 d1 04 podlasie3 d1 05 podlasie3 d1 06 podlasie3 d1 07 podlasie3 d1 08 podlasie3 d1 09 podlasie3 d1 10 podlasie3 d1 11 podlasie3 d1 12 podlasie3 d1 13 podlasie3 d1 14 podlasie3 d1 15 podlasie3 d1 16 podlasie3 d1 17 podlasie3 d1 18 podlasie3 d1 19 podlasie3 d1 20 podlasie3 d1 21 podlasie3 d1 22

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Etykiety

Adršpach (1) Albania (39) Alpy (10) Amsterdam (2) Andora (4) Australia (82) Austria (18) B&W Photo (138) Babia Góra (4) Bałtyk (1) Barcelona (22) Beskid Makowski (1) Beskid Mały (5) Beskid Niski (29) Beskid Sądecki (3) Beskid Śląski (16) Beskid Śląsko-Morawski (22) Beskid Wyspowy (4) Beskid Żywiecki (101) Będzin (1) Białoruś (4) Białystok (4) Biebrza (10) Bielsko Biała (24) Bieszczady (28) Bory Stobrawskie (6) Bory Tucholskie (10) Boże Narodzenie (26) Bratysława (1) Broumowskie Ściany (2) Bryan Adams (4) Brzeźno (2) Bytom (5) Chorwacja (8) Chorzów (3) Chudów (1) Cieszyn (13) Czechy (77) Częstochowa (5) Dolina Baryczy (7) Dolinki Krakowskie (1) Dolomity (11) dżungla (10) fotografia (6) Francja (27) Gdańsk (8) Gdynia (1) Gliwice (8) Goczałkowice (4) golf (2) Gorce (1) Góra Św. Anny (6) Góry Bardzkie (3) Góry Bialskie (4) Góry Bystrzyckie (8) Góry Choczańskie (4) Góry Izerskie (42) Góry Kaczawskie (5) Góry Kamienne (1) Góry Ołowiane (1) Góry Orlickie (2) Góry Sanocko-Turczańskie (1) Góry Słonne (4) Góry Sowie (9) Góry Stołowe (6) Góry Strażowskie (2) Góry Sudawskie (1) Góry Świętokrzyskie (2) Góry Wałbrzyskie (1) Góry Wsetyńskie (1) Góry Złote (9) GR 20 (10) Hiszpania (36) Holandia (2) Indonezja (36) Istebna (2) Jeseniki (11) Jura Krakowsko-częstochowska (9) kajaki (5) Karkonosze (3) Kaszuby (7) Katowice (16) kawa (1) Kędzierzyn Koźle (1) Klimkówka (1) Kłodzko (1) Kobiór (8) Korona Gór Polski (1) koronawirus (10) Korsyka (13) Kraków (12) Kruger (3) Kudowa Zdrój (1) Kuraszki (3) Lądek Zdrój (3) Legnica (1) Leśne portrety (2) Liswarta (3) Litwa (1) Lourdes (1) Lubiąż (1) Lublin (1) Lubliniec (1) Luciańska Fatra (7) Łańcut (1) Łężczok (2) Łódzkie (7) Magura Spiska (2) makro (45) Mała Fatra (19) Mała Panew (1) Małe Karpaty (2) Masyw Śnieżnika (7) Mikołów (2) Morawy (17) Moszna (1) namiot (3) Narew (1) nba (1) Niemcy (5) Nikiszowiec (4) Nowa Zelandia (108) Nysa (1) Odra (1) Ojców (1) Opolskie (35) Osówka (1) Ostrawa (3) OverlandTrack (8) Paczków (1) Pasmo Jałowieckie (2) Pazurek (1) Piłka Nożna (1) Pireneje (27) Podlasie (56) podróże (6) Pogórze Izerskie (15) Pogórze Kaczawskie (90) Pogórze Przemyskie (1) pokora (1) Poznań (1) Praga (23) Promnice (1) Przedgórze Sudeckie (3) Przemyśl (1) Pszczyna (11) Pustynie (1) Puszcza Augustowska (9) Puszcza Białowieska (14) Puszcza Kampinoska (1) Puszcza Knyszyńska (12) Puszcza Niepołomicka (3) Puszcza Solska (1) Puszcze Polski (31) Racibórz (2) rower (191) Roztocze (9) różne (164) RPA (68) Ruda Śląska (3) Rudawy Janowickie (5) Rudy Raciborskie (36) Rwanda (18) Rybna (1) Rybnik (3) Rzeszów (2) safari (2) Sierra de Loarre (1) Singapur (3) Słowacja (60) Słowacki Raj (2) Sopot (2) street (123) Strzelce Opolskie (1) Suazi (4) Sudety (23) Sudety Wschodnie (11) Sumatra (35) Suwalszczyzna (2) Szałsza (1) Szklarska Poręba (1) Szlak Orlich Gniazd (2) Szlak Wygasłych Wulkanów (1) Śląsk (42) Świętokrzyskie (7) Tarnowice (1) Tarnowskie Góry (8) Tasmania (81) Tatry (38) Tatry Bielskie (1) Tatry Niżne (12) Tatry Zachodnie (25) Toruń (2) Toszek (4) Trójka (1) Turawa (1) Turcja (2) Tychy (1) UFO (2) Uganda (32) Ukraina (7) USA (29) Ustroń (1) Warmia (3) Warszawa (9) Wenecja Opolska (3) Wiedeń (1) Wieliczka (1) Wielka Fatra (21) Wielkanoc (1) Wielkopolska (5) Wigry (2) Włochy (13) Włocławek (2) Wrocław (8) WTR (4) wwe (5) WWE Smackdown World Tour 2011 (4) Zabrze (3) Zagłębie (1) Ząbkowice Śląskie (1) Zborowskie (3) Złote Hory (1) Złoty Stok (1) zmiana (5) Żelazny Szlak Rowerowy (1) Żywiec (4)

Archiwum bloga