3 tygodnie bardzo podobne do siebie - intensywna praca, przygotowania do remontu, mnóstwo planowania, co jest fajne, a w weekendy? najeździliśmy się sporo, więc nie ma żalu, jak słoneczny weekend jesteśmy w domu lub przynajmniej nie na wyjeździe. Pojechaliśmy w odstępstwie dwóch weekendów pojechaliśmy w Rudy Raciborskie, dawno nie byliśmy, a ładne lasy. Odkryliśmy ciekawy, nieznany nam wcześniej dziki kawałek, pozbawiony jakichś wielkich terenów gospodarczych. Trochę roweru, hamak i znowu rower. Mało odkrywcze, ale bardzo nam potrzebne. Fotograficznie - marnie, sucho, więc grzybów brak, nie ma typowego jesiennego grzybowego makra, a tęsknię za tym. Może w tę niedzielę? jak dobrze pójdzie, będzie większa przejażdżka rowerowa.