Ruszamy na drugą Kaczawę, jakże się cieszę. Tutaj jest rutynowo, ale to nie znaczy, że źle czy nudnie, jest pięknie. 14 uber, wyjazd, Poranna Manna z "taśmy". Później spacer na Gozdno, na wieżę, nie byliśmy tutaj ponad rok, a brakowało mi tego miejsca. Ptaki ładnie śpiewają, powoli dzień się kończy, surowa Kaczawa, którą uwielbiam przeistacza się w kwitnącą zieleń. Weekend pełen wrażeń, no bo golfowe Masters. Kładziemy się na łóżku, Pani próbuje coś czytać, ja próbuję się skupić na golfie... nic z tego. Padamy ze zmęczenia, ciężkie tygodnie pracy za nami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz