środa, 25 października 2017

RPA - przygotowania

Flaga Południowej Afryki
By Flag design by Frederick Brownell, image by Wikimedia Commons users - Per specifications in the Constitution of South Africa, Schedule 1 - National flag, Domena publiczna, Link


od czego zacząć ? wiele miesięcy temu - zdaje się na twitterze - zobaczyłem zdjęcia RPA. Ładne. Nawet bardzo. Co prawda wciąż działa syndrom Nowej Zelandii, czyli wszystko co widzę po pobycie tam, jest dla mnie "mniej ładne". Ale parę miejsc się z tych zdjęć spodobało. Lista miejsc do odwiedzenia i przechodzenia na świecie jest długa, niemniej chcieliśmy zrobić sobie krótką przerwę z Oceanią, za którą tęskno, zatem wybór padł na RPA. Miało być taniej... wcale tak nie będzie. Kraj wielki, zatem jak tu zacząć ? Kupiliśmy przewodnik, jak zwykle Lonely Planet i przez kilka tygodni burza mózgów. Evernote, i pod każdą z prowincji - bo tak podzielony jest kraj - zaczęliśmy wypisywać linki, miejsca, itd. itp. A ponieważ źródeł informacji jest sporo, pomysłów też było nie mało. Od Kapsztadu po Johannesburg i dalej. Wyszło, że jak chcemy przejechać cały kraj, to zrobimy ze 3 tyś. kilometrów. Taki był nasz oryginalny plan, wylądować w Kapsztadzie i dojechać do Johannesburga i stamtąd wylecieć, albo w drugą stronę. Ale coś zaczęło świtać, że więcej czasu spędzimy w aucie niż chodząc po górach. Zatem którą część wybrać ? Zachód z ładnym Kapsztadem, Górą Stołową, Cederbergiem, czy Wschód z Johannesburgiem, kanionem rzeki Blyde, Suazi, Drakensbergiem... Postanowiliśmy jechać na wschód. To już sporo upraszcza. Bilety kupiliśmy kilka miesięcy temu po tym, jak dostaliśmy urlop w pracy. No i zaczęło się to, co niezwykle przyjemne - "erpowe wieczory", czyli układanie planu ekspedycji. Od ogółu do szczegółu. Dzień po dniu, wieczór po wieczorze - przewodnik, twitter, blogi, google. Co nam pomogło najbardziej ?
- zachodnie czasopisma podróżnicze, bardzo lubię Wanderlust, ale omówmy się - tam są tylko zajawki, po konkrety trzeba się już nagimnastykować
- twitter: @swazitrails , @TravelSwaziland ‏, @GoToSouthAfrica ‏, @SouthAfrica ‏
- SAN Parks
- Drakensberg forum
- Walkopedia
- i stary numer: google i wpis: <miejsce gdzie chcesz jechać> hidden gems

Booking.com, wiadomo, podstawa rezerwacji miejsc noclegowych z darmowym odwołaniem dla dużej elastyczności. Chcieliśmy iść na safari i jednocześnie na kilka dni iść w Góry Smocze. Z tymi Górami Smoczymi było ciekawie. Najpierw - wielki zachwyt, idziemy na Mini Drakensberg Travers, my nie damy rady ? I spoko. ALE coś mnie tchnęło poczytać na forum o bezpieczeństwie właśnie tam. Okazuje się, że odradzają turystom nocowanie w namiotach na płaskowyżu. Pasterze z Lesotho napadają na namioty, nachodzą z psami, biją, kradną i inne nieprzyjemności. Co robimy? Znaleźliśmy przewodnika, lokalnego, który słono kosztuje, ale z drugiej strony daje nam poczucie większego bezpieczeństwa. Do tego chcemy wziąć jednego tragarza i w czwórkę udamy się na kilka dni w Drakensberg. O samym bezpieczeństwie też naczytaliśmy się sporo. Dlatego lądujemy w Johannesburgu i po wypożyczeniu auta od razu jedziemy do Pretorii, niby bezpieczniejsza. Jak będzie naprawdę - to się okaże. Nie ma co się negatywnie nastawiać. Ale oczy i uszy dookoła głowy. Wiadomo. Dużo nerwów kosztowało też dopięcie wszystkich wypadów "organizowanych", czyli wszelkiej maści safari - nocne, dzienne, całodniowe, kilkugodzinne, samochodowe i wodne. Sprawa wydaje się prosta, strona WWW, piszesz maila, bookujesz termin, opłacasz i masz. Nie tutaj. Dotykamy dość wrażliwej sfery różnic kulturowych. Niektóre firmy potrafiły albo nie odpowiadać, albo odpowiedź składała się ze sklejonych fragmentów jakiejś oferty, każda inną czcionką, albo kompletnie nie potrafiliśmy się dogadać. Klasyką było to - gdy otrzymywałem odpowiedź "proszę o przelew" i numer konta. Przy czym nie mogłem tego zrobić, zatem przyszła odpowiedź "proszę o dane karty kredytowej". No cóż, w kilku przypadkach podałem i do dziś monitoruje przelewy z karty, póki co jest ok. Planowałem zarezerwować jedną noc w jednej chacie w górach, wątek trwał kilka tygodni - jak do ściany. Ignorancja albo brak zrozumienia albo obie te rzeczy. Pomógł przewodnik, lokals, którego wynająłem i jest na tyle miły, że doradza i pomaga przy innych sprawach. Różnice kulturowe i komunikacyjne są naprawdę widoczne. Warto za to zabrać się kilka tygodni przed wylotem, jak ktoś lubi mieć względnie poukładany przebieg ekspedycji. Samochód - klasycznie, wynajęcie na lotnisku. Też dziwnie i też inaczej, tylko czemu tak drogo ? Taniej miałem w NZ i na Tasmanii. Pokręcone formularze, na jednej zakładce zaznaczasz pełne ubezpieczenie, na drugiej już nie ma tej informacji, kosmos. A raczej - Afryka.

Wiz do RPA nie trzeba. Do Suazi również, w tym maleńkim kraju i ponoć - najbezpieczniejszym w całej Afryce - chcemy spędzić 3 dni, pójść w góry i na safari. Jednak aby wjechać do niego wypożyczonym w RPA samochodem, musimy za kilkaset złoty kupić "bumagę" w wypożyczalni.

Choroby - kolejny temat rzeka. RPA nie jest terenem zagrożonym malarią, poza Krugerem. Pani wyczytała, że w Hazy View pojawiła się malaria. Zapobiegać, nie leczyć. Zatem lekarz rodzinny, recepta na malarone, 130zł za 12 tabletek, powinno wystarczyć. Zażywać kilka dni przed wjazdem na teren zagrożony, podczas pobytu i kilka dni po pobycie. Szczepienia ? Ja zaszczepiłem się w żółtą febrę, ale tylko przez zmanipulowanie sprytnej pani doktor w placówce na M. Pozdrawiam. W sumie - nie zaszkodzi. Ale jak to powiedziała znajoma, którą poznałem w Amsterdamie lecąc w tym roku do Stanów (a ona do Ruandy) - taki Cejrowski, to by musiał się szczepić non stop i na wszystko, szkoda wątroby i zdrowia. Coś w tym jest. Pani się nie szczepiła. Ostrożność przede wszystkim - czapki i kapelusze, do tego moskitiera, długie rękawy i nie łażenie po nocach, kiedy to komary i inne latające gady atakują.

Sporo tego. Dużo więcej zachodu, niż wypad do Australii czy mojej NZ. Mam nadzieję, że będzie warto. Pierwsze o co ludzie pytają słysząc, dokąd jedziemy, to "a nie boicie się?". Nie. Nie boję się. Jestem i będę ostrożny. Pozytywne myślenie i zdrowy rozsądek to podstawa.

niedziela, 22 października 2017

Nie mam pomysłu na tytuł posta...

choroba trzyma. Weekend w domu. W sumie nic straconego, bo zimno, pochmurno, a teraz pada. Wpadamy w trans: praca - dom. Co nie pomaga. Nawet na kawę nie możemy wyjść. Z prostego powodu - unikać kontaktu, że światem. Za moment wyjeżdżamy, nie możemy dopuścić do rozwoju przeziębienia. No ale wyjść gdzieś trzeba. Mecz. Jedyne, co przychodzi mi do głowy. Jakakolwiek liga, jakikolwiek stadion, byle można było wejść z aparatem, teleobiektywem i postrzelać zdjęcia. Mecz też się obejrzy. 90minut.pl - gdzie kto gra - padło na Podlesiankę. Telefon do Taty, jedziemy. Interesowało mnie bardziej to, co dzieje się na trybunach. Zaskoczenia nie ma. Lokalsi się gromadzą, co by się nie nudziło, to w ruch idą trunki. Jest miło, wesoło, bezpiecznie. Przekleństwa padają raz po raz. A niech tylko przewrócą piłkarza gospodarzy, a niech sędzia nie da żółtej kartki... jest wesoło. A ja siedzę i patrzę, i pstrykam.

Przygotowania do wyprawy w pełni. Lista tego co wydrukować zrobiona, tego co zabrać - też. Paszporty, międzynarodowe prawo jazdy, żółta książeczka szczepień... będzie trochę makulatury.
Korona obejrzana. Taka sobie. Wataha średnio się zapowiada po pierwszym odcinku. Belfer daje nadzieję. Zatem jesień w pełni. Po RPA zacznie się zima i zimowe górskie klasyki. Już nie mogę się doczekać.

Game and people 2017
sobota, 21 października 2017

Świętowanie

miniona środa to był dzień świętowania. Od lat bierzemy urlop i znikamy. Raz las, raz góry. Tym razem do południa dłuższy spacer po "naszym" lesie, później obiad, taki powyżej średniej, krem z buraków... dobre. Później rodzina. Są tacy, z którymi widuję się rzadko, parę razy na rok. Widać znak czasu. Wszyscy się zmieniają. Las to okazja, by potestować moją 40-150 f2.8. Pani dalej na L4, kaszel, kaszel i ciągle kaszel. Co za paskudztwo wlazło i nie chce wyjść. Ja dalej jestem daleki od formy. Nie dobrze. Kolejny weekend w domu. Plany były na październik ambitne. Cóż, świat się nie kończy w tym miesiącu. Dżuma na Madagaskarze, zerkam okiem w tamtą stronę licząc, że nie rozprzestrzeni się na kontynent, na którym zaraz będę. Czas eksploracji się zbliża, coś pięknego.

Las 2017

Etykiety

Adršpach (1) Australia (39) B&W Photo (46) Babia Góra (2) Barcelona (22) Beskid Makowski (1) Beskid Mały (5) Beskid Niski (26) Beskid Sądecki (3) Beskid Śląski (6) Beskid Śląsko-Morawski (8) Beskid Wyspowy (4) Beskid Żywiecki (59) Białoruś (3) Biebrza (9) Bielsko Biała (7) Bieszczady (19) Bory Stobrawskie (3) Broumowskie Ściany (2) Bryan Adams (3) Chorwacja (8) Chudów (1) Cieszyn (3) Czechy (1) Częstochowa (2) Dolina Baryczy (2) Dolinki Krakowskie (1) Dolomity (11) fotografia (1) Francja (13) Gdańsk (7) Gdynia (1) Gliwice (1) Goczałkowice (4) Gorce (1) Góra Św. Anny (2) Góry Bardzkie (2) Góry Bialskie (3) Góry Bystrzyckie (7) Góry Choczańskie (4) Góry Izerskie (6) Góry Kamienne (1) Góry Orlickie (2) Góry Sowie (4) Góry Stołowe (4) Góry Świętokrzyskie (2) Góry Wałbrzyskie (1) Góry Złote (5) GR 20 (10) Hiszpania (22) Holandia (1) Istebna (2) Jeseniki (3) Jura Krakowsko-częstochowska (3) Katowice (6) Kędzierzyn Koźle (1) Klimkówka (1) Kłodzko (1) Korona Gór Polski (1) Korsyka (13) Kraków (2) Kudowa Zdrój (1) Lądek Zdrój (2) Luciańska Fatra (2) Łańcut (1) Łężczok (1) Magura Spiska (2) makro (2) Mała Fatra (8) Masyw Śnieżnika (4) Mikołów (2) Moszna (1) nba (1) Niemcy (4) Nikiszowiec (2) Nowa Zelandia (76) Nysa (1) Ojców (1) Opolskie (2) Osówka (1) Paczków (1) Pasmo Jałowieckie (2) Podlasie (32) podróże (6) Pogórze Kaczawskie (2) Praga (18) Promnice (1) Przedgórze Sudeckie (2) Pszczyna (6) Puszcza Białowieska (11) Puszcza Knyszyńska (7) Puszcza Niepołomicka (2) Puszcze Polski (18) Racibórz (1) rower (31) różne (162) RPA (1) Ruda Śląska (1) Rudawy Janowickie (2) Rudy Raciborskie (10) Rybnik (2) Rzeszów (2) Słowacja (18) Słowacki Raj (2) Sopot (1) street (43) Sudety (14) Sudety Wschodnie (11) Szklarska Poręba (1) Tarnowskie Góry (1) Tasmania (40) Tatry (25) Tatry Bielskie (1) Tatry Niżne (7) Tatry Zachodnie (20) Tychy (1) Ukraina (6) USA (29) Warszawa (1) Wenecja Opolska (2) Wielka Fatra (11) Włochy (13) Wrocław (2) wwe (4) WWE Smackdown World Tour 2011 (4) Zabrze (1) Ząbkowice Śląskie (1) Złoty Stok (1) Żywiec (2)

Archiwum bloga