sobota, 16 września 2017

Bielsko nocą

niedziela, 10. września. Co robić, no co robić, jak ciągle pada ? W końcu udało się jechać do Bielska, na nocne szlajanie się po mieście. Może nie takie nocne, ale o 18 zaparkowaliśmy. W Bielsku. To ważne, Bielsko, nie Biała.
Ostatnio, jak jechaliśmy rowerami, przejeżdżaliśmy przez stare Bielsko, kamienice, uliczki - klimat bardzo specyficzny i mi odpowiadający. Zatem tam rozpoczęliśmy. Stary cmentarz ewangelicki, o którym nie miałem pojęcia, tu rower, tam otwarta brama, tam karmik... chodzenie. Widać spuściznę żydowską. W latach trzydziestych poprzedniego wieku ponad 20% ludności Bielska stanowili Żydzi. To widać po bogatych kamienicach chociażby. Kolejne zaskoczenie - miłe - to Park Słowackiego. Co?? Nie miałem pojęcia, że takie coś istnieje. A jednak, i tętni życiem. Lubię jak ludzie idą "na pole", książka w łapkę, siedzą, czytają... da się. Zamiast gapić się w ten durny telewizor. Ciemność ogarnęła Bielsko, czas na kawę. Najlepsza kawa w Bielsku ? Klub Akwarium. Jest klimat. Pusto tam. Później jakaś parka doszła. Siadamy przy oknie, widać ruch na ulicy 3-go Maja. Mnóstwo wspomnień mam z Bielskiem. Jeździłem często. Jeszcze jak w okolicy nie było dobrych sklepów, najlepsze ciuchy i zakupy robiliśmy właśnie w Bielsku. I to nie ciuchy. Do dziś pamiętam wyjazd do DH Klimczok po magnetowid Panasonic. To było święto. Tak, najlepsze rzeczy zawsze kupowałem w Bielsku. I tak pozostanie. Zatem kawa, ulica, długi czas naświetlania. iPad i pasemko górskie, które odkryliśmy całkiem niedawno - Góry Sanocko-Turczańskie. Przemyśl - Sanok - Ustrzyki Dolne. Oj oj jest gdzie chodzić, niskie dzikie góry... Tam gdzie nikt nie chodzi. Później Rynek w Bielsku. "Tu zaszła zmiana". I to jaka. Pięknieje. Podobny troszkę do rzeszowskiego, ale mniejszy. Mnóstwo ludzi. Mnóstwo knajpek. Kawa na niskim poziomie, ale jest miejsce do poprawy. No i Biała. Most, oświetlony, spajęczony, pusto. Wszystko inne. Sfera. Chcesz coś ? Nie. Idziemy dalej. Jest gorąco! Po 21 na zegarku. Puste miasto, ciepłe miasto. Pięknie. Wrócimy, jak będzie choinka. Nawet, jakbym miał przejść tę samą trasę.

Czwartek - Warszawa, szkolenie. nie brałem aparatu. A szkoda. Wschodnia. Spacer uliczkami o poranku. Nie tak dawno cieszyłem się, że kolano wyzdrowiało, że mogę chodzić. Stoję i czekam na windę. Podjeżdża wózek inwalidzki. Sam, bez opieki i popychacza. Mężczyzna z jedną ręką. Tylko z ręką. Tętni życiem... Daje do myślenia.

Ten weekend - leje. Przyszły weekend - ma lać, ALE odwiedzę zachodnich sąsiadów, Stuttgart kilka dni. Tym razem biorę aparat. A później to już Sudety i Góry Złote, na które czekam już z rok, i oby były złote.



Bielsko 2017

Opolskie w czerni i bieli

wracam jeszcze do minionego weekendu, kiedy to cieszyłem się faktem, że mogę chodzić. Opolskie to genialna kraina to czerń i biel, wiele kontrastów, wiele linii, ram, architektura, przyroda - wszystko. Znajduję tam dużą inspirację do zdjęć. Z dala od miast, w tych małych wioskach, do których mało kto zagląda. Tylko tacy jak my. Polecam.

Opolskie B&W 2017
poniedziałek, 11 września 2017

Bory Stobrawskie II

jakie to szczęście móc chodzić! bez bólu, gdzie się chce, móc zgiąć nogę w kolanie. Coś pięknego. Trzeba doświadczyć bólu, cierpienia i braku czegoś tak wydawałoby się oczywistego. Z dnia na dzień jest lepiej, biorę także tabletki na wzmocnienie kolana i widać poprawę. Nie chciałem jeszcze ryzykować odnowienia kontuzji, zatem wstrzymałem biegi, w góry też nie chciałem jechać, zatem co robić? Być może to ostatni taki ciepły weekend w tym roku. Zauroczeni Borami Stobrawskimi wybraliśmy się na zachodnią ich część. To co uwielbiam, to moment, gdy każda wyprawa generuje pomysł na co najmniej jedną kolejną. Sięgnęliśmy zatem do notatek w evernocie, wyszło, że jedziemy za Brzeg, zjedziemy zachodnią cześć Borów. Tak też zrobiliśmy, sobota, 9.09, 9.30 siedzimy na rowerach w Śmiechowicach, tam zaczniemy nasz przejazd. Powoli, na lekko, to ma być niczym rehabilitacja dla mojego kolana. Zdjęcia, las, czysta przyjemność. Była, no prawie idealna. Pierwsze kółko - w stronę Wójcic i Dobrzynia. Smutne to, ale lasy są strasznie zaśmiecone, niemal co chwila jakaś puszka, butelka, plastik... Lokalsi mają dziwny nawyk, że wjeżdżają głęboko wgłąb lasu. Wschodnia część Borów pod tym względem jest zupełnie inna. Na szczęście jest i druga część wycieczki - Lisie Łąki, polana, gdzie - wg tablicy informacyjnej, nawet Łosie przychodzą. Nigdy bym nie przypuszczał, że tam łosie żyją. Fantastyczne miejsce, do odpoczynku i zdjęć. Później było już tylko lepiej. Wioska Stobrawa i Odra. Jedzie wzdłuż rzeki, miejscami, gdzie mało ludzi się zapuszcza, wałami przeciwpowodziowymi. Opolszczyna jest naprawdę piękna. Te wioski są malownicze, ludzie dbają o otoczenie swoich domów, co chwila ktoś kosi trawa, maluje płot, coś tam reperuje... Odra się wije, wokoło jest co podziwiać. Rodzi się w głowach trasa rowerowa na przyszły rok - "zakola Odry", czemu nie?

Koniec dnia, to obiadokolacja. Brzeg. Ojojoj jest klimat, nie ma co. Parkujemy w okolicach rynku, rowery na dachu. Jakiś typek już kręci się obok auta, nic, idziemy. Restauracja na samym rynku. Czego najbardziej nie znoszę w lokalach ? Much ? nie, brudu ? co tam. Hałasu, ale jakiego - no właśnie tego, co tu zastałem, trzaskających się sztućców. Wyobraź sobie, że trójka młodych - jak to nazwać - kelnerów i kelnerek - przy barze, przy nas wyciera sztućce. Ale ile i jak!? Setki sztuk. Co druga porcja spada z hukiem na podłogę (??!?!?!), ten to podnosi, przeciera i z wrzaskiem wrzuca do pojemnika. Jak skończą obrabiać pojemnik, jego zawartość, również nie bezszelestnie przerzucają do innego pojemnika w komodzie. Wiocha! Myślałem, że wyjdę z siebie. 30 minut. I tak w kółko. Ale schabowy był świetny. Przynajmniej to. Wyszedłem z podziemi i było znowu cudownie cicho. Kryterium Downtown Brzegu. Powiem krótko, po zmroku to bym się tam nie zapuszczał. To był dzień!



Bory Stobrawskie II 2017

Etykiety

Adršpach (1) Australia (39) B&W Photo (43) Babia Góra (2) Barcelona (22) Beskid Makowski (1) Beskid Mały (4) Beskid Niski (26) Beskid Sądecki (3) Beskid Śląski (6) Beskid Śląsko-Morawski (8) Beskid Wyspowy (4) Beskid Żywiecki (56) Białoruś (3) Biebrza (9) Bielsko Biała (6) Bieszczady (18) Bory Stobrawskie (3) Broumowskie Ściany (2) Bryan Adams (3) Chorwacja (8) Chudów (1) Cieszyn (3) Czechy (1) Częstochowa (2) Dolina Baryczy (2) Dolinki Krakowskie (1) Dolomity (11) fotografia (1) Francja (13) Gdańsk (7) Gdynia (1) Gliwice (1) Goczałkowice (4) Gorce (1) Góra Św. Anny (2) góry (30) Góry Bardzkie (2) Góry Bialskie (2) Góry Bystrzyckie (7) Góry Choczańskie (4) Góry Izerskie (6) Góry Kamienne (1) Góry Orlickie (2) Góry Sowie (4) Góry Stołowe (4) Góry Świętokrzyskie (2) Góry Wałbrzyskie (1) Góry Złote (3) GR 20 (10) Hiszpania (22) Holandia (1) Istebna (2) Jeseniki (3) Jura Krakowsko-częstochowska (3) Katowice (6) Kędzierzyn Koźle (1) Klimkówka (1) Kłodzko (1) Korona Gór Polski (1) Korsyka (13) Kraków (2) Kudowa Zdrój (1) Lądek Zdrój (2) Luciańska Fatra (2) Łańcut (1) Łężczok (1) Magura Spiska (2) makro (2) Mała Fatra (8) Masyw Śnieżnika (4) Mikołów (2) Moszna (1) nba (1) Niemcy (2) Nikiszowiec (2) Nowa Zelandia (76) Nysa (1) Ojców (1) Opolskie (2) Osówka (1) Paczków (1) Pasmo Jałowieckie (2) Podlasie (32) podróże (6) Pogórze Kaczawskie (2) Praga (18) Przedgórze Sudeckie (1) Pszczyna (6) Puszcza Białowieska (11) Puszcza Knyszyńska (7) Puszcza Niepołomicka (2) Puszcze Polski (18) Racibórz (1) rower (31) różne (156) Ruda Śląska (1) Rudawy Janowickie (2) Rudy Raciborskie (10) Rybnik (2) Rzeszów (2) Słowacja (18) Słowacki Raj (2) Sopot (1) Sudety (14) Sudety Wschodnie (11) Szklarska Poręba (1) Tarnowskie Góry (1) Tasmania (40) Tatry (22) Tatry Bielskie (1) Tatry Niżne (7) Tatry Zachodnie (19) Tychy (1) Ukraina (6) USA (29) Warszawa (1) Wenecja Opolska (2) Wielka Fatra (11) Włochy (13) Wrocław (2) wwe (4) WWE Smackdown World Tour 2011 (4) Zabrze (1) Ząbkowice Śląskie (1) Złoty Stok (1) Żywiec (2)

Archiwum bloga