sobota, 14 marca 2026

Lasy Zawadzkie

w miniony weekend zostaliśmy w domu. Trzeba trochę pomieszkać. Popracowaliśmy w sobotę w ogródku, trochę ruchu i słońca i czujemy się obolali. Idzie wiosna, więc trzeba ogarnąć otoczenia i domek. Za to w niedzielę w Dzień Kobiet pojechaliśmy w plener. Zawadzkie, nie w Wielkie Drzewa, ale w drugą stronę. Nigdy nie byliśmy. Jest ładnie, bardzo ładnie. Widzieliśmy może ze 4 ludzi, pusto. Zwierzyny tez brak, ale las budzi się do życia, a my też potrzebujemy i ruchu, tlen i słońca. 105mm i staram się podglądać rzeczywistość. Ataki w Iranie i bomby na Dubaj krzyżują nam plany. Jasne, to kilka miesięcy jeszcze do ekspedycji, ale za moment trzeba będzie podjąć decyzję co z wyjazdem. Może Polska? kto to wie. Myślimy. Obiad zjedliśmy w Pyskowicach, pierwszy raz tam byłem, Toszek pełny. 

Tydzień za tygodniem czuję się potwornie zmęczony. Machina nie chce zwolnić, a może to ja już nie wydalam? a może nie potrafię priorytetyzować. Dziś mieliśmy jechać na dłuższy spacer, piękna pogoda, słońce, +18, obudziłem się słaby, z bólem gardła. Pozostanie pobliski las. Może jutro?

zawadzkie las 01 zawadzkie las 02 zawadzkie las 03 zawadzkie las 04 zawadzkie las 05 zawadzkie las 06 zawadzkie las 07 zawadzkie las 08 zawadzkie las 09 zawadzkie las 10 zawadzkie las 11 zawadzkie las 12 zawadzkie las 13

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz